Leszek Prorok, Zapiski psubrata, Ossolineum, Wrocław 1975


Leszek Prorok, Zapiski psubrata, Ossolineum, Wrocław 1975


Drugą część zimowych wakacji angielskich spędziłam w Kornwalii, czyli na tym sięgającym w Ocean Atlantycki cyplu angielskiej wyspy położonym na południowym zachodzie od… wszystkiego. Za Kornwalią jest ocean, za oceanem Ameryka.
Wakacje w Kornwalii zapewnili mi Kasia, której cioteczną babką była teściowa mojej teściowej, oraz jej mąż Clint. Bardzo im dziękuję!
Continue reading “Wakacje w Anglii (2)”Marek Włodarczak alias Tabor Regresywny
Ludzie myślą, że są bezsilni w starciu z systemem. Są bezsilni, bo grają zgodnie z regułami narzuconymi przez system. Nie mają odwagi wyjść poza wszelkie reguły. Stary Burnus mówił, że lepiej z mądrym przegrać, niż z głupim wygrać. Co robić, żeby z głupim nie przegrać. Grać absurdem. Nie wiem, czemu to działa? Za każdym razem jestem zdziwiony, jak działa.
Continue reading “Kajakarstwo a fizyka kwantowa (3)”Teresa Rudolf
Tiulowe baranki
Kiedy przychodzi noc,
wpada światło księżyca
jasne, srebrne i chłodne,
myśli układają się do snu.
Myśli dziś ostre jak brzytwa,
choć i łagodne jak baranki,
rozliczają, lub też chwalą
miniony, senny już dzień.
W głowie galimatias,
chaos emocji i logiki,
aż…ta tiulowa niemoc
szczelnie zasłoni oczy.
Sen na sztalugach
Bledniemy sobie nieustająco,
coś wpycha nas brutalnie
do lamusa wspomnień
by zamknąć szufladę…
Nie wystarczyły moje
słodziutkie akwarelki,
a później olejne farby,
ani też i te krzykliwe…
Nie wystarczyły,
wiem, wiem, wiem,
nie można nieustająco
malować równocześnie…
…na kilku
sztalugach,
..na mojej,
i na czyjejś.
Andrzej “Filet” Fikus
Depresja
Zdzira podstępna
Zapada żelbetonowa kurtyna
Widząc promień słońca
Spada gilotyna
Wyczuwając iskrę nadziei
Idzie z tobą do sklepu
Byś się zgubił wśród półek
Byś wybiegł spocony oszalały
Ona idzie z tobą do łożka
Żebyś nie zasnął spał w malignie
Żebyś w śnie chodził w smole
Żeby być przy twoim obudzeniu
I cię ukrzyżować
Depresja siedzi na chodniku
Nie zawsze cuchnie brudem i alkoholem
Jedzie pociągiem nie chce wysiąść
Patrzy w kałużę chce utonąć
A jeśli mnie spotkasz
Zobaczysz czarne łzy
Głuche wycie krzyk ujadanie niemocy
Nie mów weź się w garść
Bo ci wyrwę język
Nie radź jakoś to będzie
Bo ci przegryzę tętnicę
Weź mnie za rękę
Pójdźmy razem po pomoc
Uporządkujmy moje rachunki
Usuńmy stare kurze
I bądź czujny nowe czyhają
***
Widziałem dziś jak cię zabrał wiatr
Wciąż czekam wciąż się oddalasz
Nie odsłonię okien już bo widziałem jak cię porwał wiatr
Liście zamiatają po tobie ślady
Nie mam prawa czekać bo widziałem właśnie jak cię uwiódł wiatr
Wkrótce kolory zakończą swój taniec a chłodny garb melancholii wyrośnie na moich plecach
Widziałem dziś jak się nie opierałaś
by cię zabrał wiatr
***
Zatrzymałem się w tym miejscu
Niewymownie podobnym do ciebie
Przykucnąłem na liściu wodnej lilii
Nasłuchuję wśród trzciny
Wiatr jakby niósł twój szept
Bądź tu znów wkrótce
Przysięgnę ci słońce
Ewa Maria Slaska mit vielen Dank an Arkadiusz Łuba
Es ist schon lange her, als ich das erste Mal auf diesem Blog in Herrn Łuba den Don Quijote erkannte.
https://ewamaria.blog/2019/05/27/barataria119-i-opera-raz-jeszcze/.
So sah er damals aus:

Jetzt aber zurück in die Gegenwart. Gerade schreibt Herr Łuba über Kafka und fand für mich zwei Fragmente. Beide sind eine reine Provokation.
Continue reading “Man weiß schon wer es mit Don Quijote ernst nimmt”I had an opportunity to observe an original birthday party – a scavenger hunt around London! It was a joint birthday too (two friends who celebrated their birthdays together). Let me tell you about it.
I didn’t participate in the hunt itself (I came around later in the evening), thus I didn’t see how the teams fulfilled their tasks. What you see here then is my deduction – comparing the list of tasks with pictures.
But first, what is a scavenger hunt?
Typically, a team building scavenger hunt requires participants to find a series of items or places or complete a series of challenges. These can be completed in any order and a winner is determined by how many items were found or collected and/or how quickly everything on the list has been completed.
The idea for the hunt was crafted by A. (the birthday girl)
“Hi everyone,
For those who are coming for the scavenger hunt, we’re meeting tomorrow 12:50 pm at St Pancras Station by the entrance.
Those who aren’t coming can join us later in the Greene Man Euston pub from 6 pm onwards (we’ll most likely be in the basement :))
Super excited to see you all tomorrow 😃”
The plan:
Pop on your party hats and let the hunt begin. Don’t forget to read the extras on the checklist – don’t want to miss before it’s too late. P.S no obligation to purchase things, but if you don’t, take a photo as proof you went there). Also, blank birthday card for strangers to fill. And before the teams part ways, spin the colour wheel (on my phone) – whatever colour you land on, take photos of anything that colour along the way).
How it played out:
Colors: A’s Team – pink, K’s Team – greenish blue





– First, head towards Granary Square via rainbow tunnel

– Find the photo booth (in Coal Drops Yard). How many people can fit in one booth?!

– Head to Angel St to ride the longest escalator on TfL.


– Head to Camden Passage. This is where our two groups split up for a bit of friendly competition.

– Weirdest item you can find in the antiques market.


– Browse the shops and find an object beginning with the first letter of your team leader’s name.
– Blind date with a book- you won’t know the title til you unwrap the package (upper street bookstore).

– British Patagonia bakery (vegan to please an entire crowd)
– Now to find the most unassuming art gallery. Set inside an iconic London structure (telephone boxes!), not far from the British Museum. (Russell Square)(Visionary Brit Museum)

– Now off to another unusual piece of art. Worldwide theme tucked besides the campus of LSE (Holborn). (The World Turned Upside Down). Portugal St.



– What’s the weirdest chocolate flavour you can find in Lindt’s flagship store? (Piccadilly circus). Not obliged to buy anything though.

– Next underground stop is named after an ABBA song (Waterloo). Here, look for a giant mural of London’s favourite bear.

– Head underground to find a tunnel full of legal graffiti (Leake Street Arches)

– Borough Market if peckish. Either way, be at the final meeting point for 5.25pm – an old haunt and hangout of Shakespeare’s to soak up the food with a drink. At the Greene Man Pub Euston

Extra points:
– Take a photo outside a pub named after a famous British figure (eg monarch, prime minister etc).
– Take a photo outside of London’s resident animal (the pigeon!)
– Take a selfie in front of a tube stop starting with the same letter as the team leader’s name (A and K)
***
In Greene Man Pub in Euston after the hunt:


***
Some of the enthusiastic comments after the Scavenger Hunt:
really great day A & K 🩷💚
brilliant day yesterday- thanks all for the fun & happy birthday A & K!
mutual Birthday Party!🥳🥳
It was an absolute pleasure to meet you all wonderful people!
So lovely to meet you
Jarosław Dzięgielewski
Jeleń
Wydanie drugie, Państwowe Wydawnictwo Rolnicze i Leśne, Warszawa 1973


Nie ma już w Europie dużych dzikich zwierząt, które by żyły jeszcze poza zasięgiem naszej ludzkiej laski niełaski. Tylko drobnica wymyka się spod kontroli i miejscami bytuje na prawdziwej swobodzie. Dużym gatunkom może się tylko wydawać, że istnieją jak chcą, w rzeczywistości jednak poddane są zdalnie kierowanej hodowli. Gdybyśmy się uparli i energicznie do dzieła zabrali, moglibyśmy każdy większy gatunek unicestwić do ostatniej sztuki w ciągu dwóch, trzech lat, a przy żywym współudziale biurokracji to nawet w ciągu lat pięciu. Naturalnie nikt tego sobie nie życzy. Czytając książkę Dzięgielewskiego, w której jest absolutnie wszystko, co dotyczy jelenia w przeszłości, teraźniejszości i przyszłości, doszłam do wniosku, że piękne to zwierzę będzie istniało w Europie aż do ostatniego myśliwego. Myśliwi zginąć mu nie pozwolą, bo kto lubi polować, musi mieć na co. Tak tedy myśliwy przemyka przez karty tej książki w podwójnej roli: niszczycielsko-opiekuńczej, jako anioł zagłady i anioł stróż równocześnie. W prawej ręce dzierży strzelbę, a lewą przesyła jeleniowi całusa. Bodaj najczęściej używanym słowem w książce, oprócz słów „jeleń” i „poroże”, jest “odstrzał”. Odstrzał poprawia rasę, bo eliminuje osobniki niepełnowartościowe. Odstrzał czuwa nad pożądaną proporcją w ilości samców i samic. Odstrzał reguluje rozmieszczenie zwierzyny, aby mogła dobrze prosperować nie niszcząc nadmiernie materii leśnej i polnej. Odstrzał poprawia nawet urodę jeleni, uniemożliwiając rozród takim egzemplarzom, którym rogi rosną nie tak, tylko tak. Jednym słowem odstrzał działa na różne sposoby dla dobra jeleni i tylko to jest przykre, że one o tym nie wiedzą.
Ewa Maria Slaska
Na przełomie stycznia i lutego byłam w Anglii. Wcale nie taki dziwny czas na wakacje. Było już wiosennie, kwitły kwiaty, temperatury sięgały nawet 12 stopni powyżej zera, mimo to było raczej chłodno i przez większość czasu deszczowo. Jednak udało mi się obejrzeć różne wystawy i zwiedzić różne miejsca. W wielu tych wyjściach ktoś mi towarzyszył i z reguły to on właśnie robił zdjęcia. Wszystkim “ktosiom” bardzo dziękuję.
Londyn, dzielnica Chiswick
Konrad
Przemiła “staro-wesoło-angielska” część Londynu. Małe domki, małe sklepiki i restauracyjki, mili, spokojni ludzie miło i spokojnie popijają kawę w miłych i spokojnych kawiarenkach. Na zdjęciach akurat jestem ja, ale też tu chyba jestem miła i spokojna.


Londyn, cmentarz Highgate
Na cmentarz Highgate chodzi się przede wszystkim dla Karola Marxa. Ma to wszelkie cechy pielgrzymki. Dlatego też wejście na cmentarz, który jest raczej zaniedbany i zapuszczony i nie umywa się do Peré Lachaise, Powązek czy cmentarza Łyczakowskiego, kosztuje 10 funtów, podczas gdy wejście na tamte wielkie cmentarze europejskie jest za darmo. Co gorsza ten Marx za 10 funtów jest paskudny i nieautentyczny.
W grobie pochowano też żonę Karola, Jenny von Westphalen, ich gospodynię, Helenę Demuth i ich córkę Eleanor. Marx i reszta jego kompanii zostali pochowani w bocznej alejce, w niedużym grobie szeregowym, który do dziś istnieje. Dopiero w roku 1954 Komunistyczna Partia Wielkiej Brytanii wzniosła mu sowieckie w duchu pomniczydło w bardziej wyeksponowanym miejscu. Rzeźbę wykonał Laurence Bradshaw. Na pomniku wyryto jedno z najsłynniejszych zdań ludzkości i na pewno najsłynniejsze zdanie Marxa: WORKERS OF ALL LANDS UNITE (Proletariusze wszystkich krajów łączcie się). Wyryto mu też jednak inne zdanie, a mianowicie tzw. 11 tezę o Feuerbachu: THE PHILOSOPHERS HAVE ONLY INTERPRETED THE WORLD IN VARIOUS WAYS – THE POINT HOWEVER IS TO CHANGE IT (Filozofowie tylko interpretują świat, ale tak naprawdę chodzi o to, by go zmienić).
W latach 70 ktoś próbował dokonać nieudanego zamachu bombowego na ten pomnik. Zapewne czyn ten miał podłoże polityczne, ale ja bym go też chętnie wysadziła w powietrze za jego napuszoną arogancję.




Londyn, Victoria and Albert Museum
Marceli
Nie byłam w tym muzeum ponad 50 lat. Zapamiętałam z dawnych czasów salę ze starymi naparstkami. Nie było żadnych naparstków! Poza tym bardzo ładnie. Wszystko bez ładu i składu, jak na luksusowym bazarze. Ogromne cenne dywany, nieprawdopodobne szkło, Turner i piękne widoki z okien.






Wspaniała wystawa o Marii Antoninie, jej strojach i biżuterii. Kobiety przychodzą na tę wystawę w niezwykłych sukniach.Nie wiedziałm, więc byłam ubrana zwyczajnie, ratował mnie jedynie mój różowy berecik. Na wystawie jest też ostatnia suknia, jaką skazana na śmierć królowa kupiła sobie, już będąc w więzieniu – bawełniana drukowana z materiału w stylu Toile-de-Jouy produkowanego w słynnej fabryce niemieckiego przedsiębiorcy Christophera Philippe’a Oberkampfa, który w XVIII wieku na stałe osiadł we Francji.












Londyn, Tate Modern
Izabela
Poszłyśmy na wystawę o Picassie. Wstyd przyznać, ale nawet niezbyt mi się chciało. Myślałam sobie, ach jej, już tyle Picassa widziałam, bez sensu. No ale poszłam i bardzo jestem wdzięczna Izabeli, że mnie na tę wystawę namówiła. Było kilkadziesiąt obrazów z różnych epok jego malarstwa, i to rzeczywiście było po trochu takie jak zawsze, genialne, ale przecież wszystko już widzieliśmy, im jesteśmy starsi, tym więcej. Ale był też film Le Mystère Picasso’ (reżyseria Henri-Georges Clouzot) o tym, jak pracował Picasso, jak zmieniał swoje prace nawet 20 razy, tak że na końcu na płótnie nie pozostawało już nic z tego, co zainicjowało dany obraz. Po skończeniu jednego z takich obrazów Picasso obraca się do kamerzysty i reżysera i mówi, “widz pomyśli, że machnąłem to w 10 minut, a tymczasem…”, “…malowałeś to pięć godzin” dopowiada reżyser. Rewelacja!
***
W holu Tate Modern stoi ogromna kolumna futer reniferów. Uchwyciłam na zdjęciu mniej więcej jedną trzecią instalacji, całość jest znacznie wyższa, sięga pewnie trzeciego piętra.

To część instalacji Goavve-Geabbil, w której Máret Ánne Sara pokazuje symbiozę natury, ludzi i zwierząt na dalekiej Północy. Na instalację składają się też symbolicznie zaznaczone wiklinowymi witkami jurty pasterskie, kompozycje czaszek i kości i dziwna, przejmująca kompilacja dźwięków. Artystka jest Samijką , a jej praca jest refleksją nad życiem jej ludu. Hodowla reniferów, kiedyś oś życia i kultury Samów, podlega ustawicznym ograniczeniom. Wydobycie surowców, produkcja energii, zmiany klimatyczne naruszają więzi zwierząt, ludzi i krajobrazu. Kultura Samów zanika.
Tak się kończy londyńska część moich tegorocznych wakacji. Jutro jadę do Kornwalii. Wpis za tydzień.
Marek Włodarczak alias Tabor Regresywny
Zostałem zaproszony do urzędu gminy, gdzie pani Mariola poinformowała mnie, że wójtowi bardzo spodobała się idea spływu kajakowego Wiosenne Wody Ziemi Kłodzkiej, w związku z czym mam się wstrzymać z wszelkimi działaniami w tym kierunku i czekać na stosowne zarządzenie wójta.
*
Heisenberg wspomina pewną rozmowę z Einsteinem.
Einstein: Zakłada pan, że w atomie są elektrony… jednakże tory elektronów w atomie chciałby Pan całkowicie usunąć. Czy może mi Pan wyjaśnić podstawy tych dziwnych założeń?
Heisenberg: Torów elektronów nie można obserwować… rozsądną rzeczą jest uwzględnienie w teorii tylko tych wielkości, które mogą być obserwowalne.