
Grenlandia
Konrad
Rok temu poleciałem z Londynu do Kalifornii – pierwszy raz na zachodnią półkulę.
Poza pobytem tam, może równie niezwykły był sam lot – bezchmurny, w godzinach dziennych, najpierw wzdłuż Wielkiej Brytanii, później nad Grenlandią, a w końcu nad północnymi terytoriami Kanady. Krajobrazy rzadko widywane i nieoczekiwane.
Continue reading “Grenlandia”Welttag des Buches
Ewa Maria Slaska & Internet
Heute, am 23. April feiern wir den Welttag des Buches.
1995 erklärte die UNESCO den 23. April zum „Welttag des Buches“, dem weltweiten Feiertag für das Lesen, für Bücher und die Rechte der Autoren. Die UN-Organisation für Kultur und Bildung hat sich dabei von dem katalanischen Brauch inspirieren lassen, zum Namenstag des Volksheiligen St. Georg Rosen und Bücher zu verschenken. Er ist der Todestag von William Shakespeare und Miguel de Cervantes. Auch andere Persönlichkeiten der Weltliteratur feiern heute den Jahrestag ihrer Geburtstage oder Todes: Peruanischer Historiker Inca Garcilaso de la Vega, Autor der historischen Romane Maurice Druon, islandischer Nobelpreisträger Halldór Laxness, der berühmte Lolitas Autor, Vladimir Nabokov, bis heute sehr gut gelesen katalonischer Schriftsteller Josep Pla und ein kolumbianischer Schriftsteller und Journalist, Manuel Mejía Vallejo.
| Ich schlage ein paar Spaziergänge vor, die man selber unternehmen kann und, wie ich schon vorher angesagt habe, heute veranstalten WIR DREI (MY TRZY), Ela Kargol, Krystyna Koziewicz und ich ein Spaziergang durch den Dorotheenstädtischer Friedhof (Mitte, Chausseestr. 126). Hier ruhen u.a. Bertolt Brecht, Helene Weigel, Heinrich Mann, Christa Wolf, Anna Seghers, Arnold Zweig, Johannes R. Becher, Heiner Müller Edgar Hilsenrath und Daniel Chodowiecki Treffpunkt: Eingang Chaussee Straße 11:00 Uhr |
Książki nieoczywiste (Powrót Don Kiszota)
Ewa Maria Slaska
Bardzo lubię książki nieoczywiste i nie chodzi mi tylko o takie, gdzie tytuł jest enigmatyczny, bo skąd niby mamy wiedzieć, że Pan Tadeusz to ostatni zajazd na Litwie? Ale takie, gdzie długi czas a może nawet od początku do końca książki naprawdę nic nie wiadomo. Gdy Maria Iwaszkiewicz twierdzi, że napisała książkę o rozmowach ze swoim ojcem o jedzeniu, to tak naprawdę napisała o tych rozmowach malutki eseik, a całą resztę książeczki wypełniają przypisy, a w nich przepisy, jak ugotować, upiec, zrobić to, co z ojcem jedli. Podobnego zabiegu dokonał Vladimir Nabokov w książce Blady ogień. Jest to przedmowa napisana przez fikcyjnego wydawcę do fikcyjnego poematu napisanego przez fikcyjnego dwudziestowiecznego poetę amerykańskiego o fikcyjnym księciu Zembii i jego ucieczce po objęciu władzy przez rewolucjonistów (oczywiście fikcyjnych), a tak naprawdę pean owego wydawcy na własną cześć. Taką właśnie niedużą i całkowicie nieoczywistą książeczkę znalazła dla mnie i nabyła w antykwariacie moja siostra.
Continue reading “Książki nieoczywiste (Powrót Don Kiszota)”Starość w XXI wieku
Ewa Maria Slaska
Rozmyślania po lekturze kilku książek i obejrzeniu kilku filmów
Starość już wiele dziesięcioleci temu została przez komercję odkryta jako nowy target. Najlepszym przykładem tego był amerykański serial Golden girls nakręcony w latach 80. Trzy kobiety w średnim wieku i stara matka jednej z nich zachęcały widzynie do wydawania pieniędzy na ubrania, kosmetyki i sport, bo w każdej chwili i z każdej strony mógł nadejść “On” i się nimi na serio zainteresować.
Był to miły obrazek, zapewniający, że starość to różowe legginsy, różowe włosy i różowe okulary.
Continue reading “Starość w XXI wieku”Welttag des Buches / Światowy Dzień Książki
Welttag des Buches wird am 23. April gefeiert. An dem Tag im Jahre 1616 sind William Shakespeare und Miguel de Cervantes gestorben.
Zum Welttag des Buches
am Donnerstag, 23. April 2026
laden WIR DREI (MY TRZY)
Ela Kargol, Krystyna Koziewicz und Ewa Maria Slaska
zu einem Spaziergang ein
List z Kudammu (list o zwierzętach)
Joasia Rubinroth





A to zapewne sprawca.

Ale taki ptaszek też u nas mieszka na drzewie.

Tu jeszcze ten dzik w sklepie w Berlinie:



I poszukiwanie lisa:

Cierpienie zwierząt wrzucanych żywcem do wrzątku
W marcu 2026 roku Wielka Brytania uchwaliła ustawę o nazwie „Animal Welfare (Sentience) Act 2022”.
Zgodnie z tą ustawą zwierzęta takie jak: ośmiornice, kałamarnice, homary, kraby zostały oficjalnie uznane za istoty czujące (zdolne do odczuwania bólu i emocji).
Podstawą tej decyzji były badania naukowe o szerokim zakresie, który dostarczyły mocnych dowodów na to, że zwierzęta te odczuwają ból.
Oficjalne wytyczne już teraz stanowią, że gotowanie żywych zwierząt jest niedopuszczalne, jednak egzekwowanie tych przepisów jest niejasne i wciąż ewoluuje.
Co o tym sądzisz?

***
Udostępniamy wartościowe treści naukowe. Przyłącz się do nas 👉 @sciencefunn jeśli chcesz się dowiedzieć więcej.
Tyle znalazłam na Instagramie. Gdy zaczęłam dalej szukać, znalazłam świetną stronkę pt. dobre wiadomości, która podaje znacznie więcej szczegółów:
***
Wielka Brytania: Homary, ośmiornice i kraby uznane za istoty czujące
Rząd Wielkiej Brytanii przyjął ustawę, która oficjalnie uznaje dziesięcionogi oraz głowonogi za istoty czujące. Oznacza to, że do tej grupy dołączy około siedem tysięcy różnych gatunków zwierząt w tym ośmiornice, kalmary, mątwy, kraby, homary, raki czy krewetki. Decyzja ta jest konsekwencją wyników raportu dotyczącego wspomnianych stworzeń.
Z niezależnego raportu przeprowadzonego na zlecenie rządu Wielkiej Brytanii wynika, że istnieją mocne dowody na to, iż dziesięcionogi i głowonogi są zdolne do odczuwania emocji w podobny sposób jak ludzie. W związku z tym postanowiono oficjalnie uznać je za istoty czujące.
Raport składa się z analizy ponad 300 badań naukowych. Organizmy oceniano pod kilkoma różnymi kryteriami m.in.: posiadaniem receptorów bólowych, połączeniem między receptorami bólowymi a mózgiem, reakcją na środki przeciwbólowe, zastosowaniem taktyk obronnych w momencie zagrożenia czy uczeniem asocjacyjnym.
Nowa poprawka do ustawy nie wpłynie jednak jeszcze na żadne praktyki dotyczące tych zwierząt, co oznacza, że brytyjski kucharz dalej będzie mógł wrzucać żywego homara do garnka z wrzącą wodą. Na razie pozwoli ona na pozbycie się pewnych prawnych niespójności oraz pozwoli na podjęcie odpowiednich kroków w przyszłości.
Podobne działania podjęte zostały już wcześniej w innych krajach. Gotowanie żywego homara oraz innych dziesięcionogów jest nielegalne w Szwajcarii, Norwegii i Nowej Zelandii, a w niektórych państwach prowadzone są działania na rzecz takich zmian.
W raporcie przeprowadzonym na zlecenie rządu Wielkiej Brytanii możemy przeczytać, że odradza się ekstremalnych metod uboju, transportu zwierząt w lodowatej wodzie czy sprzedaży żywych stworzeń niedoświadczonym handlarzom. Być może właśnie takie ograniczenia zostaną wprowadzone w pierwszej kolejności.
Teraz mamy poważne dowody na to, że ośmiornice odczuwają ból podobnie jak inne istoty.
***
Przypomniało mi to pewną zapewne całkowicie zapomnianą książkę Johna Steinbecka, pt. Sweet Thursday. Już o niej kilkakrotnie pisałam.

Główna postać tej powieści to Doc, biolog odławiający drobną faunę morską w tym ośmiornice dla szkolnych gabinetów przyrodniczych. Jego laboratorium znajduje się na opuszczonych terenach przemysłowych. Kiedyś puszkowano tu sardynki, ale to się już dawno przestało opłacać. Przy okazji swej pracy Doc odkrywa niezwykłą inteligencję ośmiornic i próbuje coś udowodnić, ale sam nie wie, ani co, ani komu. Poza tym nie ma głowy do badań naukowych, bo się zakochuje. Ale to już zupełnie inna historia.
John Steinbeck należy w dzisiejszych czasach do pisarzy, których się już nie czyta i to od dawna, od czasów, gdy okazał się chwalcą amerykańskich działań wojennych w Wietnamie. Jest on doprawdy klasycznym reprezentantem dziaderstwa. Ja jednak, choć już dawno nie czytam jego wielkich i znanych powieści, jak Grona gniewu czy Na wschód od Edenu, wciąż lubię te jego nieważne książeczki, takie jak Słodki czwartek, Ulica Nadbrzeżna czy Podróże z Charliem. To wszystko stare dzieje. Steinbeck żył w latach 1902 – 1968. A przecież Słodki czwartek, czy jak chcą dzisiejsi tłumacze, Cudowny czwartek, powieść z 1954 roku, wspaniale potwierdza moją ulubioną tezę, że pisarze wiedzą więcej i znacznie wcześniej niż naukowcy, politycy czy aktywiści.
Kto bowiem poza pisarzem takim jak Steinbeck myślał w latach 50, że głowonogi to istoty czujące?
Salman Rushdie, czyli Don Kichot
Wiadomo kto przysłał mi Don Kichota. Pomyślałam, że to Salman Rushdie, ale postanowiłam, że zapytam Sztuczną Inteligencję (SI). Skorzystałam z tej, którą oferuje wujek Google. O powieści Salmana Rushdiego Quijote pisałam TU: https://ewamaria.blog/2019/11/11/nowa-barataria-rushdie-i-charchalis/
Oto nasza rozmowa, przeprowadzona, ba!, 1 kwietnia:
Continue reading “Salman Rushdie, czyli Don Kichot”Cuda i nastroje
Teresa Rudolf
***
Jakiś zapach, jakiś obraz,
muzyka, to rozpływanie się
w sobie, w sercu, w duszy,
w tym co już dobrze znane
i w tym co wciąż uwodzi…
Kolory gonią się, bawią
w chowanego, drażnią,
łaskoczą, otumaniają,
prowadząc wszędzie
igrają z oczyma…
Muzyka wszechobecna,
w szalonym tańcu radości,
lub bezgranicznym smutku,
w żałobie i we wzniosłości
czystego, nieubłaganego
wzruszenia,
co łapie
raz za serce,
a raz za
gardło…
***
Ach wiosna, wiosna, wiosna,
ptaki strojąc instrumenty,
gotowe do niedzielnego
koncertu, płuczą już gardła…
…do świergotu na sto głosów.
Stokrotki i mniszki haftują
swe wzory w zieleni łąk,
rozkoszując się złotym
oddechem słońca…
…myjącym z deszczem niebo.
A my…
słuchamy
szeptu naszych
kiełkujących marzeń.
