O filmie wspominali już moi poprzednicy we wpisach o św. Franciszku, ksiądz Andrzej Stefański i Diogenes. Ale ja też muszę coś o nim napisać, bo podobnie jak dla nich, tak i dla mnie, Franciszek był ważny, a więc i film o nim był ważny. Zwłaszcza, że był taki piękny i taki “nasz” – myśleliśmy, że życie będzie tak wyglądać, będziemy biec po łąkach wśród kwitnących kwiatów. A życie pokazuje nam paskudną figę zamiast kwiatów. Nasz były niemiecki kanclerz, Gerhard Schröder, pojechał na urodziny Putina! Tyle nam zostało z biegania boso po łąkach, potłuczone butelki w trawie i kałuże nafty.
***
Continue reading “Franciszek. Film Franco Zefirellego, San Francisco”










